Szesnaście cylindrów.
To nie jest inżynieria. To jest szalone.
Zwykle maksymalna liczba to dwanaście. To jest najwyższa łaska. Jednak ten włoski szaleniec postanowił pójść dalej.
Znacznie dalej.
Hollywoodzkie marzenia ucieleśnione w metalu
Claudio Zampolli nie tylko naprawiał Lamborghini. Miał na ich punkcie obsesję.
W dawnych czasach pracował pod okiem Boba Wallace’a w Sant’Agata, tuningując P400 i marząc o zbudowaniu własnego samochodu. Następnie przeniósł się do Los Angeles.
Wszystko się tam zmieniło.
Zampolli importował poważne samochody. Ciężki. Miura rycząca w „Panamie” Van Halena? To był samochód Eddiego Van Halena. Zampolli o tym wiedział. Zampolli dotknął jej. Pomógł nawet Sammy’emu Hagarowi zdobyć 512 BB. Kiedy zespół potrzebował wokalisty, Eddie zadzwonił do Sammy’ego prosto z garażu Zampolliego.
Wpływ połączeń.
Ale potrzebował pieniędzy.
Kiedyś przedstawił swój pomysł Sylvesterowi Stallone. Zachowała się nawet obudowa silnika z napisem Cizeta-Stallone. Pomyśl o Rambo 3 z wysuwanymi reflektorami i ośmioma kamerami. To by wystarczyło.
Stallone odmówił.
Giorgio Moroder nie.
Twórca „I Feel Love” miał pieniądze. Zdobył także trzy Oscary. Zampolli miał pomysł. Marcello Giandini, projektant, który przyniósł nam modele Countach i Miura, miał pióro.
Wynik był brzydki. Piękny. Przerażające.
Był to jedyny samochód tego typu. Prototyp, który miał być początkiem serii dziewięciu samochodów, ale nigdy nie został wypuszczony na rynek. Nazywał się Cizeta-Moroder V16T. Hipnotyczna podróż ego.
“Szesnaście cylindrów oznacza coś zupełnie innego. Oznaczają, że nikt nie myślał o płynności przy odsprzedaży.”
Sama bestia
Teraz się pojawia.
RM Sotheby’s wystawia go na aukcji w Monterey. Kalifornijskie słońce na chromowanym szaleństwie.
Spójrz na niego.
Cztery wysuwane reflektory.
Jest o trzy cale szerszy niż Ferrari Testarossa. Jest szeroki. To jest agresywne.
Wewnątrz znajduje się 6,0-litrowy silnik V16. Montowany poprzecznie, podobnie jak V12 firmy Miura (stąd „T” w nazwie).
Osiem wałków rozrządu. Cztery tłoki więcej niż cokolwiek, co kiedykolwiek wypróbowano w Maranello.
Deklarowana moc to 540 koni mechanicznych przy ośmiu tysiącach obr/min.
Zapomnij o mocy szczytowej. Moment obrotowy jest tym, co zabija. Rośnie od samego dołu do góry bez awarii. Ma się wrażenie, jakby dwa Ferrari były ściśnięte razem w podwoziu, które ledwo trzyma się razem.
Drogi Zampolli i Moroder ostatecznie się rozeszły. Sprawy biznesowe. Ale samochód istniał. Stała.
Bruce Canepa w końcu odebrał ją w pobliżu Santa Cruz. Przywykł do naprawiania Porsche takich jak 959. Skomplikowane mechaniczne koszmary. Jego zespół ukończył niedokończone części marzenia Zampolliego.
Przygotowali go do drogi.
Czy dobrze jeździła? Prawdopodobnie głośno.
Nie do masowej produkcji
Zampolli nigdy nie stał się producentem seryjnym.
Nie mógł skalować produkcji. Kto kupuje legalny samochód uliczny z szesnastoma cylindrami?
Być może nikt.
Być może ktoś taki jak ty.
Prototyp zbyt długo leżał w magazynie. Teraz wychodzi z cienia. On ma historię. Ma dzikie linie Giandiniego. Pachnie spalonym masłem i muzyką disco.
David Lee Roth prawdopodobnie go lubił.
Mógłby o tym śpiewać.
Myślisz, że śpiewałby?
A może to zbyt wiele, aby wymagać od samochodu, który ledwo przekroczył bramę fabryki we Włoszech przed wyruszeniem do Los Angeles?
Młot licytatora wkrótce spadnie w Monterey.
Kto wie, co wydarzy się dalej.






















