Trzy tygodnie temu. Dane są już dostępne.
Zapotrzebowanie na Grand Sport okazało się ogromne.
Chevrolet wprowadził w zeszłym roku nową modyfikację C8 i wszyscy od razu zrozumieli, na czym polega sztuczka. Zbudowany jest na szerokim nadwoziu Z06, wyposażony w nowy 6,7-litrowy silnik V8 i wygląda szybko nawet w spoczynku. Analitycy przewidywali, że model odleci, a teraz dane dotyczące produkcji to potwierdzają.
Liczby mówią same za siebie
W ciągu zaledwie trzech tygodni zmontowano 1689 samochodów. Dane obejmują okres od 8 czerwca do zamknięcia zakładu Bowling Green z powodu obowiązkowej przerwy letniej. Krótki okres czasu. Wysoka wydajność.
Z tej partii 590 egzemplarzy to Grand Sport. To prawie jedna trzecia całości – 34,9%.
Płaszczka nadal jest bestsellerem. Ale tylko nieznacznie.
Sprzedano 719 sztuk. Tylko 8% więcej. Jak na model bazowy nie jest to aż tak imponująca zaleta. Pozostałe pozycje w linii – Z06, ZR1 i ZR1X – uzupełniły różnicę: odpowiednio 241, 91 i 48 jednostek. Najlepsze hipersamochody pozostają niszowe. Następca hybrydy, Grand Sport X, nawet nie rozpoczął jeszcze produkcji, chociaż jest mało prawdopodobne, że odegra znaczącą rolę w ostatecznym zestawieniu.
590 Grand Sports kontra 719 płaszczek. Różnica zamyka się szybciej, niż większość oczekiwała.
Czy warto przepłacać?
Sprawa jest prosta. Potrzebujesz tego szerokiego ciała. Chcesz szerokich ramion Z06. Chcesz wyglądać drogo, nie przepłacając za turbosprężarki.
Cena wywoławcza wynosi 86 000 dolarów.
A może zostać przy węższym Stingrayu za 73 495 dolarów?
Silnik jest taki sam. 535 koni mechanicznych. Moment obrotowy 520 Nm. Pod maską – absolutna tożsamość. Za samo szerokie nadwozie płacisz dodatkowe 12 505 dolarów.
Dlaczego więc prawie 35% kupujących jest skłonnych ponieść te wydatki?
Styl? Tak. Szerokość toru? Niewątpliwie. Ale najważniejsze jest poczucie poprawności. Samochód jest przedmiotem i oceniasz go po jego obecności. Grand Sport wygląda stabilnie, agresywnie i drogo. Stingray wygląda jak dobry samochód sportowy. GS wygląda jak ten samochód sportowy.
Kupujący głosują kartami kredytowymi.
Pierwsze dostawy mogłyby rozpocząć się już w tym tygodniu. Jeśli tendencja się utrzyma, w salonach wkrótce zabraknie samochodów wąskokadłubowych.
Ludzie wybierają szerokość. Wbrew poglądom na korzyść. Za każdym razem bez wyjątku.
Wygląda na to, że wieszak sprzedaje się sam.






















