Plotki są bardzo trwałe. Zwłaszcza w branży motoryzacyjnej. Dla wiernych fanów Alfy Romeo ostatnie kilka lat było prawdziwym sprawdzianem wytrzymałości emocjonalnej. Najpierw obiecywano elektryczne wersje Giulii i Stelvio. Potem nastąpił zwrot: aby obniżyć koszty, postanowiono uczynić crossover hybrydą. A potem zapadła cisza. Kompletna i przerażająca cisza.
W tym tygodniu pojawił się plan działania Alfa dotyczący produktów na rok 2023. Na liście znalazło się pięć nowych samochodów. Ale nie było tam ani Giulii, ani Stelvio.
Zamiast tego widniał jeden wiersz z tekstem: „Nowy samochód segmentu D (w badaniu)”. To okazało się niewystarczające. To nigdy nie wystarcza. Brak dwóch kultowych nazwisk od razu zrodził teorie o ich anulowaniu na każdym forum i w każdej grupie mediów społecznościowych. Czy zostały porzucone? Czy to koniec?
„Wszystkie przyszłe produkty są oceniane… w celu zapewnienia właściwej równowagi”
Nie tak szybko. Kiedy skontaktowaliśmy się ze Stellantis, przedstawiciel firmy zasugerował starannie zredagowaną zmianę. Samochody nie są martwe. Są w trakcie badań.
To sformułowanie świetnie sprawdza się w PR, ale praktycznie nie wpływa na przejrzystość. Otwiera lekko drzwi, ale nie ma pojęcia, co przez nie przejdzie. Sprawy zaczęły nabierać tempa w maju, podczas Dnia Inwestora Stellantis. Slajdy pokazywały obecną Giulię i Stelvio jako jedyne warianty w segmencie D. Samochody te pojawiły się odpowiednio w 2015 i 2016 roku. Technicznie rzecz biorąc, to już wczoraj.
Niedawno przyznano im tymczasowe zwolnienie do 2028 r., wzmocnione powrotem V6 Quadrifoglio. Fani byli zachwyceni. Ale plan sukcesji? Był znacząco nieobecny na oficjalnych prezentacjach.
Prezentacja z tego tygodnia nie zmieniła niczego w tej historii, ale zmieniła punkt ciężkości. Plan działania koncentruje się na pięciu przyszłych projektach Alfy. Znajdziesz odnowionego Juniora, kompaktowego SUV-a, który zastąpi Tonale, oraz kompaktowego hatchbacka klasy premium. Wspomina się także o ekskluzywnych projektach Bottega Fuoriserie. A potem – tajemniczy obiekt: samochód segmentu D, który jest „w trakcie badań”.
Po co rezygnować z nazw? Po co łączyć je w jedną rozmytą pozycję?
Poszliśmy dalej. Rzecznik z Ameryki Północnej podkreślił żargon korporacyjny, powołując się na pozycjonowanie marki i zrównoważony rozwój. Ale drugi akapit zawierał prawdziwą wiadomość. W tekście potwierdzono „przyszłą ewolucję Giulii i Stelvio”.
Dwa nazwiska. Jedna pozycja na liście.
To wskazuje na fuzję. Dlaczego nie? Badania i rozwój są drogie. Wyjaśnieniem, dlaczego na liście pojawia się tylko jeden nowy samochód segmentu D zamiast dwóch oddzielnych premier, może być połączenie sedana i SUV-a na tej samej platformie. To dziwna strategia dla marki zbudowanej na unikalnej tożsamości, ale biznes is biznes.
Zamieszanie wynika z wcześniejszych doniesień. Krążyły pogłoski, że następna Giulia porzuci swoje korzenie w sedanie na rzecz crossovera z dachem przypominającym coupe. Pojawiły się prototypy. Rysunki patentowe stały się wyraźniejsze. Następnie Alfa ponownie opóźniła projekt.
Czy był to następca Giulii, czy konkurent Stelvio, który został odłożony na półkę? Nikt nie wie tego na pewno. Firma stara się utrzymać na rynku, który zapomniał, jak być cierpliwym. Przepracowują strategię. Być może nowy model będzie wyglądał tak, a może inaczej.
Na razie trzymaj się kluczy. Nazwiska pozostają żywe w gazetach, jeśli nie gdzie indziej. Tylko nie pytaj, kiedy je zobaczysz. Jest to nadal „w toku dochodzenia”. 🏎️
