Hakerzy uwielbiają teraz biznes samochodowy

18

To już nie jest zaskakujące.

Dla Marka Rodberta, dyrektora generalnego Idax Software, sektor motoryzacyjny jest w zasadzie otwartym polem czekającym, aż ktoś go zdepcze.

Nazwał branżę „atakowaną”.

Pracuj jak zwykle.
To zdanie z roku na rok staje się coraz trudniejsze, zwłaszcza tutaj. Dlaczego? Pieniądze są dobre, ale ochrona marna.

Za tą tendencją stoją dwa główne problemy.

Ludzie odchodzą, ale dostęp pozostaje

Duża rotacja personelu zabija bezpieczeństwo.

Ludzie odchodzą.
Ludzie przenoszą się do innej pracy.
Ale ich prawa dostępu?

Często zostają.
Podobnie jak duch w maszynie, byli pracownicy zachowują dostęp długo po dezaktywacji ich przepustek. To słaby punkt, jasne i proste. Przestępcy przy każdej okazji wykorzystują tę lukę między zwolnieniem a pozbawieniem praw do kontaktów z pracownikami.

Dealerzy to smaczny cel

Dealerzy przetwarzają ogromną liczbę wniosków finansowych.

Pomyśl o tym.
Numerowane karty kredytowe, numery ubezpieczenia społecznego, dane bankowe. To kopalnia danych klientów. Grupy ransomware widzą te bazy danych i widzą dzień wypłaty. Tak naprawdę same samochody nie są dla nich ważne. Wywarcie presji jest dla nich ważne.

„Liczba wniosków finansowych… [jest] oczywistymi celami.”

To nie jest rakieta w kosmos. To po prostu zaniedbanie zmieszane z chciwością.

Przemysł samochodowy myślał, że może zignorować problem.
Być może nadal to robi.