Głośno. Staromodny. Szybciej niż większość ludzi spłaca kredyt hipoteczny.
Kalifornijski warsztat Gunther Werks zrobił więcej niż tylko zmodyfikował Porsche. Wyrwali serce z 911 generacji 993, zastąpili je bestią i zapakowali to wszystko w nadwozie z włókna węglowego stylizowane na samochód wyścigowy z lat 70. XX wieku. Projekt nazwano F-26.
Wyprodukowano tylko dwadzieścia sześć z nich. Każdy z nich kosztuje około 1,2 miliona funtów. Obciążenie budżetu.
Nadwozie jest hołdem dla słynnego modelu 935 „Slantnose”. To nie jest replika, ale reinterpretacja. Wygląda, jakby właśnie wylądował na pasie startowym. Albo w nią wjechał. Linie są ostre. Zamierzony.
Porozmawiajmy jednak o hałasie. I moc.
Pod tylnym pokładem ukryty jest 4-litrowy, sześciocylindrowy silnik typu bokser. Nadal chłodzony powietrzem. Wciąż na legendarnej architekturze Mezger. Ale teraz ryczą dwie turbosprężarki. Opracowany we współpracy z zespołem wyścigowym. Rezultatem jest 1067 koni mechanicznych.
Zrób sobie przerwę.
To więcej niż Ferrari 812 Testarossa. Moment obrotowy jest również wyższy i wynosi około 750 funtów na stopę (1020 Nm). A wszystko to przekazywane jest za pośrednictwem sześciobiegowej manualnej skrzyni biegów. Prawdziwa gałka zmiany biegów. Tylne koła przekazują tę moc poprzez mechanizm różnicowy o ograniczonym poślizgu.
Waga?
Suchy.
1225 kg.
Mniej niż Lotus Emira. Tak proste, że prawa fizyki mogą po prostu się załamać.
Kto będzie prowadził ten samochód na Hillclimb w Goodwood w przyszłym tygodniu?
Scotta Speeda. Były kierowca Formuły 1. Były kierowca NASCAR. Jest znany z tego, że doprowadza sprawy do skrajności. A czasami to łamie.
„Prawdziwe osiągi supersamochodu”.
Chłopaki z Gunther Werks na to stawiają. Nie celują w drugie miejsce. Chcą ustanowić rekord klasy. W kategorii seryjnych samochodów drogowych.
Meta jest wysoka. Najszybszy w tej grupie w zeszłym roku? Koenigsegg Agera RS. Trasę o długości 1,1 mili pokonał w 47,12 sekundy.
Siedem minut? Nie. Sekund.
Czy Slantnose może zmierzyć się z nowoczesnym hipersamochodem, korzystając ze starożytnych sztuczek inżynieryjnych?
Może.
Być może nie.
Dowiemy się tego wkrótce. Chyba że Scott Speed utknie w połowie drogi.






















