Nowe przepisy rządowe mają na celu uniemożliwienie kierowcom parkowania na chodnikach. Nie należy jednak spodziewać się zmian w najbliższej przyszłości.
Najnowsze dochodzenie BBC ujawnia zagmatwaną rzeczywistość. Ponad połowa samorządów lokalnych zezwala na parkowanie na chodnikach lub nawet aktywnie do tego zachęca. Dzieje się to zaledwie kilka miesięcy po zatwierdzeniu przez państwo nowych przepisów dających władzom uprawnienia do nakładania surowych i ogólnych zakazów.
Panuje całkowite zamieszanie.
Wniosek dotyczący wolności informacji (FOI) ujawnił, że 84 ze 164 samorządów, które udzieliły odpowiedzi zapewniły miejsca parkingowe bezpośrednio na chodnikach. Część samorządów, jak wynika z danych, twierdzi, że planuje wkrótce usunąć te tereny. Inni? Wręcz przeciwnie, wzmacniają swoją pozycję.
Stowarzyszenie Samorządów Lokalnych (LGA) broni tej praktyki. Ich przedstawiciel twierdzi, że jest to konieczne, aby „zrównoważyć interesy wszystkich użytkowników”.
Logika ta załamuje się, gdy spojrzy się na wcześniejsze oświadczenia samego stowarzyszenia. Na początku roku LGA określiło parkowanie na chodniku jako „jedną z najczęściej zgłaszanych skarg mieszkańców”. Rozpoznali, że blokowała przejście. Zauważyli, że problem ten w nieproporcjonalny sposób dotyka osoby o ograniczonej sprawności ruchowej i rodziców z wózkami dziecięcymi. Ona także dzieli płytki. Zwiększa to koszty konserwacji i stwarza poważne ryzyko obrażeń w wyniku potknięcia.
Teraz mówią o równowadze?
Зміст
Niebezpieczeństwo związane z zablokowanymi chodnikami
Organizacje takie jak Stowarzyszenie Psów Przewodników dla Niewidomych mają dość tej sytuacji. Od dawna wzywali do wprowadzenia ogólnokrajowego zakazu.
Andrew Lennox, dyrektor naczelny stowarzyszenia, jest bezceremonialny. Zablokowane chodniki są niebezpieczne dla osób z wadą wzroku. Mogą być zmuszeni do wyjścia na jezdnię. W ruch, którego dosłownie nie widzą.
To nie tylko niedogodność. Jest to zagrożenie życia określonej grupy demograficznej. Jednak infrastruktura często je ignoruje.
Jak faktycznie działają nowe przepisy
W styczniu laburzystowski rząd Keira Starmera zapowiedział zmianę strategii. Chcą dać władzom hrabstw większe uprawnienia w zakresie zakazu parkowania na dużych obszarach.
Obecnie egzekwowanie prawa jest powolne i żmudne. Władze miejskie muszą wprowadzić rozporządzenia dotyczące przepisów ruchu drogowego (TRO). Oznacza to pracę według zasad ulica po ulicy. To zajmuje dużo czasu.
Nowe przepisy zmieniają tę sytuację. Po przyjęciu przez parlament władze strategiczne, rady unitarne i rady okręgów będą mogły wprowadzać całkowite zakazy. Nie będą musieli toczyć biurokratycznych batalii o każde skrzyżowanie.
Dzięki temu pierwotne pytanie jak położyć kres tej praktyce: poczekać na zgodę parlamentu.
Które obszary już tego zakazały?
Można by pomyśleć, że Londyn jest bezpieczny. Nie należy zakładać, że wszędzie obowiązują te same zasady.
Parkowanie na chodniku pozostaje nielegalne w Londyn, Exeter i części Szkocji. Parkowanie na chodniku w tych strefach grozi karą grzywny do 100 GBP.
Czy zapłacisz w ciągu dwóch tygodni? Kara zostanie zmniejszona. Przegapiłeś termin? Będziesz musiał zapłacić więcej.
Ta mozaika lokalnych przepisów zwiększa zamieszanie. Kierowcy nie zawsze wiedzą, gdzie są granice. A wiele samorządów, mimo uznania krzywdy, nadal pozostawia miejsca parkingowe na chodnikach.
Kiedy nastąpi zakaz?
Nie oczekuj natychmiastowych rezultatów. Ustawodawstwo będzie wymagało kilkumiesięcznej oceny parlamentarnej.
Sytuację komplikuje krajobraz polityczny. Pojawienie się nowego premiera Andy’ego Burnhama (jak podano w źródle) może opóźnić przyjęcie ustawodawstwa.
Tymczasem kierowcy poza Londynem i Exeter nadal parkują na chodnikach. Władze nadal na to pozwalają. Mieszkańcy nadal borykają się z popękanymi płytkami i zablokowanymi przejściami.
Nadchodzi zakaz. Może. W końcu.






















