Elektryczne M3 kontra benzyna: kampania BMW na rzecz samoabsorpcji

8

BMW dokonuje zamachu stanu przeciwko własnemu dziedzictwu. Według Franka van Mela, szefa działu M, nowe elektryczne M3 jest „naturalnym wrogiem” swojego benzynowego rodzeństwa. Celem nie jest tylko sprzedaż pojazdów elektrycznych, ale odciągnięcie nabywców M3 od modeli ICE poprzez wykorzystanie ich doskonałej dynamiki jazdy.

Ta wewnętrzna konkurencja jest agresywna.

Bitwa w elektrowni

Elektryczne M3 pojawiło się w zeszłym miesiącu wraz z zaprezentowaniem M Concept Neue Klasse. Ta koncepcja poglądowa stanowi radykalną transformację nadchodzącego elektrycznego sedana i3. Stylistyka jest muskularna i w dużym stopniu nawiązuje do sportowego dziedzictwa marki M. Nie zastąpi jednak całkowicie wersji benzynowej.

Nowa benzynowa M3 jeszcze trafi na rynek. Niedawno szpiedzy sfilmowali wersję benzynową podczas pierwszych testów. Jego turbodoładowany, 3,0-litrowy, rzędowy silnik sześciocylindrowy pozostaje bestią. BMW zmodyfikowało go, aby spełniał rygorystyczne normy emisji spalin Euro 7. Co ważne, nie ma utraty mocy: moc pozostaje na poziomie 503 KM. Z.

Teraz BMW prowadzi wojnę samą ze sobą.

„Atakujemy nasz najlepiej sprzedający się produkt” – powiedział van Mel Autocar podczas Festiwalu Prędkości w Goodwood. Wersja z silnikiem elektrycznym skierowana jest do lidera segmentu. To jest wojna wewnętrzna. Dział M naciska na oba układy napędowe, aby zobaczyć, który z nich działa lepiej. To konkurs rozwiązań inżynieryjnych i preferencji kierowców.

Dlaczego cztery silniki zmieniają reguły gry

Wyzwanie inżynieryjne stojące przed elektrycznym M3 zostało jasno określone. Wykorzystuje cztery silniki elektryczne. Ta konfiguracja służy nie tylko pokazaniu wysokich wartości mocy. Niezwykły układ ma na celu poprawę stabilności i zwrotności. Nacisk położony jest na zaangażowanie kierowcy, a nie na samą prędkość.

„Nie chodzi o to, żeby mieć więcej mocy” – podkreślił van Mel. Korzystanie z mocy na drodze jest trudne. Potrzebujesz wystarczającego momentu obrotowego w każdym punkcie zwrotnym. Zapewniają to cztery silniki. Jednak nigdy nie będą działać jednocześnie.

“To jak kickboxer. Kopiesz jedną nogą. Masz silne ręce i nogi, ale nie używasz obu jednocześnie.”

Weź prototyp BMW Vision Driving Experience. Zaprezentował technologię stojącą za przyszłymi samochodami M i podał czterocyfrowe dane dotyczące mocy. Czy kierowca potrzebuje 1000 koni mechanicznych na drodze publicznej? Nie. Van Mel twierdzi, że odpowiedź brzmi wyraźnie „nie”.

Prawdziwa korzyść leży w zarządzaniu. Komputer Heart of Joy steruje czterema silnikami. Ten centralny mózg ujawnia dynamiczne zalety, które nie są widoczne na konwencjonalnych wykresach mocy. Równoważy zachowanie samochodu w czasie rzeczywistym.

Jak elektryczny M3 zapewnia lepszą dynamikę

Pytanie nie brzmi, który silnik jest szybszy na prostej. Chodzi o to, który z nich zapewnia najlepsze wrażenia z pokonywania zakrętów. Benzynowy M3 ma legendarny sześciocylindrowy rzędowy silnik. Zapewnia mechaniczne sprzężenie zwrotne i dźwięk. Ale elektryczny M3 oferuje natychmiastowe wektorowanie momentu obrotowego.

Dzięki czterem niezależnym silnikom BMW może regulować rozkład momentu obrotowego szybciej niż jakikolwiek mechaniczny mechanizm różnicowy. Tworzy to platformę, która jest z natury stabilna, a jednocześnie responsywna. System Heart of Joy pełni rolę arbitra, decydując o tym, ile mocy zostanie przesłane na każde koło.

Nie poczujesz całej tej mocy. Nie musisz tego czuć. Poczujesz precyzję. Analogia do kickboxera jest tutaj trafna. Nie musisz wypuszczać obu pięści, aby zadać nokautujący cios. Potrzebujesz precyzji. Potrzebujesz równowagi.

Elektryczny M3 nie próbuje przewyższyć mocy gazowego M3. Próbuje go pokonać pod względem dynamiki. A w rękach entuzjasty ta różnica może być decydującym czynnikiem przy wyborze samochodu.